Menu ::
Strona Główna ::
Aktualności ::
Szczeniaki ::
Nasza Suczka ::
Galerie ::
Info ::
Kontakt ::
Zobacz księgę gości
::
Dopisz się do księgi ::
|
|
:: Strona główna

Witamy wszystkich na stronie
domowej hodowli Staffordshire Bull Terrierów
Mam na imię Joanna i wraz z moją córeczką Adrianną jesteśmy
właścicielkami uroczej stafficzki Vegi ( Afera z Błękitnego Rodu ).
Nasza przygoda z kynologią rozpoczęła się w 2002 r. gdy podjęłam decyzje o
zakupie pieska dla mojej córeczki. Od momentu podjęcia decyzji strategicznej o
zakupie pieska do realizacji finalnej zakupu minęło 9 miesięcy, okres poświecony
przemyśleniom nad wyborem najodpowiedniejszej rasy. Wyznaczników było wiele
począwszy od wielkości psa przez maść, rodzaj sierści po kwestie płci i właśnie
tutaj pojawiały się największe rozbieżności.
Odkąd sięgam pamięcią w moim domu rodzinnym zawsze były obecne czworonogi
począwszy od wersji miniaturowych typu chomik, świnka morska czy szczurek domowy
należących do mojego brata po wersje „zaawansowane” czyli psy należące do mnie.
Pierwszym moim psiakiem był wymarzony i ukochany złoty coker spaniel o imieniu
Maks i był on jedynym moim psem średniej wielkości tj. poniżej kolana. Kolejnymi
moimi psami były już duże rasy czyli wersje max, najpierw doberman Grey który
był dużym wyzwaniem pod względem charakterologicznym oraz długowłosy owczarek
niemiecki o imieniu Rambo o doskonałym charakterze, stabilnej psychice,
kochający wszystkich domowników.
Jednakże był okres w moim dorosłym już życiu kiedy nie miałam psa i
nazywam ten czas okresem karencji na urodzenie i odchowanie córeczki. Ale temat
posiadania psa powrócił w momencie kiedy moja córka zapragnęła mieć swojego
psiego przyjaciela . Pojawiło się wówczas pytanie – a jaki to ma być pies ? Odp.
mojej córki była prosta-„ma być mój, ma być miły, grzeczny, wesoły, przytulny,
chętny do zabawy, ma mieszkać w moim pokoju i nie zajmować dużo miejsca. Nie
ukrywam, że włos mi się wtedy zjeżył na głowie bo kompletnie nie wiedziałam czy
ma to być owczarek niemiecki, owczarek coli, labrador a może bokser. Jedno było
pewne, że ma to być pies przyjazny dziecku.
W późniejszym czasie pojawiły się pomysły mojej córki typu piesek
maskotka a już najlepiej piesek z kokardką. Ten pomysł mnie przerósł i po
burzliwych negocjacjach została podjęta rodzinnie decyzja o zakupie
„biszkoptowego labradora” …………. ale, no właśnie ale, ale, ale. W dniu 15.05.2002
będąc na spacerze z moja córka po raz pierwszy zobaczyłam„Tego psiaka” wówczas
nawet nie wiedziałam jaka to rasa i początkowo pomyślałam, że to mały Amstaff
ale było w nim coś innego, fascynującego, wbijającego się w głowę i nie dającego
spokoju. Myślami cały czas wracałam do zapamiętanego widoku psa, jego sylwetki,
sposobu poruszania, zwinności, skoczności, nieustępliwości w zabawie i było coś
jeszcze co mnie osobiście zauroczyło tj „dźwięki wydawane przy tzw.„szczekaniu”
przypominały rechot, chrumkanie, mruczenie z pomlaskiwaniem i nie było w tym nic
z tzw. "szczekania o wysokich tonach” . Właśnie tego dnia przestałam myśleć o
biszkoptowym Labradorze dla córki a w mojej głowie na stałe zagościła
„miniaturka Amstaffa” ( bo tak nazywałam Staffika do momentu gdy nie
dowiedziałam się jaka to rasa ).
Na początku zastanowiły mnie uszy,……… dlaczego nie były kopiowane ? potem
pojawiły się kolejne nieścisłości typu był mniejszy, wizualnie milszy,
przyjazny, wzbudzający sympatie i to mi nie pasowało do Amstaffa ……… jaka to
mogła być rasa ? Nie wytrzymałam, włączyłam komputer, google i rozpoczęłam
poszukiwania psa który zawładnął moimi myślami niepodzielnie. Po upływie
niespełna kwadransa już wiedziałam jakiego psiaka dostanie moja córcia. Decyzja
o płci i maści zapadła w 10 sekund i została wyartykułowana rodzinie. Wspólnie
wybraliśmy kilka hodowli na terenie Mazowsza i jeszcze tego samego dnia
przeprowadziliśmy mnóstwo rozmów telefonicznych z hodowcami staffików.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na kontynuowanie rozmów z państwem Justyną i
Adamem Czyżyckimi prowadzącymi hodowle „Senator” w Legionowie . Po wielu długich
rozmowach z panem Czyżyckim zdecydowaliśmy się na dziewczynkę, czarnej maści, o
mocnej budowie ( ta odmiana Staffika podobała nam się bardziej ). Mimo, że w
trakcie naszych rozmów o zakupie suczki od państwa Czyżyckich, nasza suczka już
była w miocie który miał niespełna 2 tygodnie to my zobaczyliśmy ją po raz
pierwszy jak miała skończone 6 tygodni. Tego dnia pojechaliśmy całą rodziną
obejrzeć „zarezerwowaną” dla nas suczkę oraz jej 2 siostry. To była miłość od
pierwszego wejrzenia z wzajemnością, nie było złudzeń.” Ja wiedziałam, że to Ona
a Ona wiedziała, że to Ja”, i na szczęście pan Adam właśnie Ją wybrał dla Nas.
Niestety musieliśmy jeszcze czekać ok. 2 tygodni, żeby Ją odebrać i straszliwie
ciągnęły się te 2 tygodnie, były one dla nas „całą wiecznością”. W końcu 2
września 2002 r, w naszym domu pojawiła się wymarzona urokliwa stafficzka Afera
z Błękitnego Rodu domowo nazywana Vega ( córka CHIEF AMBASADORA At Dumbriton i
ORKI Buldożer ). Bardzo się cieszymy, że Vega trafiła do naszego domu i mamy ją
przy sobie.

Mamy nadzieję że spodoba się Państwu nasza stronka.
Życzymy miłego przeglądania
Joanna , Adrianna i Vega
|